Aurelia Feria | Expérimental Folk acoustic | Aurelie Dorzée | Tom Theuns | Stephan Pougin


 

Wojciech Ossowski – www2.polskieradio.pl

Tradycji stalo sie zadosc. Kolejna propozycja belgijskiej firmy fonograficznej Home Records i kolejna nieoczywistosc. Tego typu projekty nazwac mozna muzycznymi sluchowiskami. Nie dosc, ze calosc zgrabnie przygotowana, pie, przygotowuja, podaja sobie sluchacza, wspólgraja, ale tez skladaja sie na nastrój, który doprowadza do finalu, jakim jest banalna skadinad kompozycja znana przede wszystkim z uroczystosci pogrzebowych (Ave Maria). Zanim jednak dojdziemy do tego smutnego finalu, który finalem, jak sie okazuje nie jest ( a jednak istniejej cos po tamtej stronie), uslyszymy utwory, które, podobnie jak lekcewaqzki w przygodach Alicji, skladaja sie z byle czego. Odrobina bluesa, francuski kabaret, niemiecki eksp[resjonizm, duzo folkowych skrzypeczek. Dekadencki nastrój rodem z dark folkowych pomyslów miesza sie tu z zabawnymi, nakrecanymi walczykami. Issa, utwór trzeci to z kolei mieszanina saharyjskiego grania z akustycznym doomem i zdziwien na tym nie koniec. Calosc nieslychanie melodyjna, co przekonac moze tych, którzy na zdziwienia sa uodpornieni. Na okladce, z tylu, zegar na plazy i jak w zegarze, 12 utworów jak 12 godzin, choc uwaga nasza skupia sie na godzinie wilka, o której pisza artysci, ze jest to godzina, w której noc wita sie ze switem.godzina, w której chorzy umieraja, ale tez i rodzi sie najwiecej dzieci… Dziwna to godzina, dziwna i muzyka, która tu brzmi jak szybkie obrazy z calego zycia, bo mimo skocznosci niektórych, obrazy przez nie malowane, sa juz lekko wyblakle…

To jedna z tych plyt, które z pewnoscia, zgramy w Ossobliwosciach. Mazurek, Bolero i to nie wszystko – nie ma co o w szystkim pisac, by byla jakas niespodzianka przy sluchaniu.

Aurélie Dorzée, Tom Theuns, Stephan Pougin To akustyczne trio, gdzie mozliwosci brzmieniowe sa przeogromne, a wrazliwosc muzyczna tak wielka, ze w zasadzie owej 12-ki nie slucha sie jak recitalu – to muzyka do lektury, smakowania – muzyka z wewnetrzna narracja rozpisana na gitary, banjo, fortepian, harmonium, sitar, elektronike, skrzypce, altówke, spiew meski i kobiecy, skrzypce z tubka (o jak dawno nie widziany instrument), bebny i perkusja. Ave Maria – goscinnie spiewa w stylu cmentarny pop, Laure Delcampe – raz tylko pojawiaja sie lekko zelektryfikowane gitary i nie burzy to owej teatralnej, skupionej, kameralnej atmosfery.

Tags: ,